niedziela, 7 maja 2017

Detoks




Myślę, że każdy z nas musi co jakiś czas powiedzieć "stop". Potrzebuje miejsca, które przez krótką chwilę stanie się naszą małą utopią.                                 
Na dłużej może być męczące, ale stanowi niesamowitą odskocznię… Przynajmniej dla mnie.

- A może nad morze?                                               
- Oh, nie musisz pytać dwa razy! Za piętnaście minut jestem gotowa.


Haha, nie. Tak to u mnie nie wygląda. Choć moja dusza reaguje podobnie.

Nie wiem, ile potraficie działać jak dobrze naoliwiona maszyna, tak bez przerwy? Mój czas pracy to ok. dwa tygodnie. Potem czuję się zmęczona, zmieszana, znudzona, zdenerwowana
– słowa na „z” mówią, że czuję się źle. Żeby nie było niedomówień, chodzi mi
o czas powrotu do szkoły po każdej dłuższej nieobecności. Nie zgadzam się z obowiązującym systemem edukacji, brr. Nic bardziej nie zabija kreatywności niż siedzenie pięć godzin w szkolnej ławce bacznie analizując kolory ścian, przestrzeń za oknem, sypiący się tynk. Jeszcze od ósmej rano, wymyślał to ktoś bez serca. Jest ponuro, kolorowe gazetki o pierwszych piastach nie sprawią, że stanie się choć odrobinę ciekawiej. Tym bardziej jeżeli ktoś dokonał złego wyboru i dusi się na profilu, który totalnie go nie kreci. Współczuję, kolejny gwóźdź do trumny został wbity.


Dobra, dobra. Choć edukacja na siłę (większości rzeczy i tak nie zapamiętasz) w moim odczuciu nie ma sensu, jeśli trafisz na profil odpowiadający twoim zainteresowaniom jesteś
w lepszej pozycji. Do tego nauczyciel z pasją to połowa sukcesu, reszta to chęci połączone
z zaangażowaniem. Takie miejsce, staje się bazą inspiracji, przydatnej wiedzy, poznania ludzi, którym podobnie jak tobie w duszy gra. Dużo łatwiej przeczekać w takim schronie czas do matury, a potem w drogę!                           
Przestają nawet doskwierać lekcje przyrody (jestem na humanie, mam przyrodę, czuję cofniecie
w rozwoju :’)).

…Niestety nie zmienia to faktu, że po niedługim czasie dopada zmęczenie i chęć wrzucenia zeszytów do niszczarki.

W takim momencie najlepszy czas na przerwę!                              
I tu powrót do właściwego tematu.



Niektórzy mają swoje magiczne miejsca. Przeróżne. Mogą być zatłoczone np. dworzec pkp lub wyciszone, jak las. Morze – mój ulubieniec jest spokojne, mimo zatłoczonej plaży. Pora roku nie jest ważna. Latem piasek parzy stopy, jesienią mam wrażenie, że zaraz zwieje mnie z plaży, zimą mogę robić za żywego bałwana na biegunie północnym (jeżeli oczywiście spadnie śnieg), a wiosna – otwiera sezon, stanowi preludium parzących stóp. Uwielbiam je 365 dni w roku. Kiedy tylko słyszę mewy, szum fal - natychmiast zapominam o tym co mnie męczy. Mniej więcej do powrotu do samochodu. Jednak nawet w samochodzie po takim detoksie trudno wyprowadzić mnie z równowagi. Dodatkowym plusem jest słuchanie i śpiewanie piosenek disney’a po drodze. Wtedy czuję się spełniona.

Niesamowite. Tak spędzone kilka godzin potrafi dać siłę na dalsze funkcjonowanie (na jakiś czas).

Jako typowy łazik uwielbiam szwędać się, zaglądać, oglądać i przyglądać. Poznawać nowe miejsca. To jedno jest moim totalnym ponadczasowym must have.

Dlaczego? Nie wiem. Nie czuję potrzeby wiedzieć. Jest dobrze.                           
Aktualnie jesteśmy od siebie oddaleni o kilkaset kilometrów, ale czuję, że niedługo znowu się spotkamy. Ah, ta miłość na odległość…

To moje magiczne miejsce. Jeśli czytasz ten tekst możesz podzielić się swoim, chętnie je poznam :)



Pozdrawiam s.b 

8 komentarzy:

  1. Również uwielbiam to miejsce :) Samo w sobie działa uspokajająco i relaksująco :)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm, ja jakos nie przepadam za naszym poslkim morzem, zle mi sie kojarzy- jest tam ciagle zimno i wietrznie hah

    co powiesz na wspolna obserwacje? ja juz i to z ogromna checia! new post <3 http://justemsi.blogspot.com/2017/05/the-2017-met-gala.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też bywa, ale w trzydziestopniowy upał (którego prawda daawno nie było) może to mieć swoje plusy :D

      Usuń
  3. Śliczny Blog *.* i Cudowne Zdjęcia <33

    Co powiesz na wspl obs ? <33

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Och tak, nasz system edukacji pozostawia wiele do życzenia. Odkąd poszłam do liceum coraz bardziej widzę to, jakie to wszystko jest bez sensu. Gdyby można było chociaż zamienić sobie parę przedmiotów (np. przyrodnicze i matematyczne, gdy jest się na humanie) na takie, które pozwolą nam rozwijać zainteresowania, pasje, to już by było lepiej. Szkoda, że nie ma u nas zajęć praktycznych i artystycznych jak w USA.
    Jak mnie dopada zmęczenie, to już weekend jest małym wybawieniem, ale podróże (najchętniej za granicę, w piękne, ciepłe miejsca) to dla mnie najlepsza rzecz, tyle tylko, że w ciągu r. szkolnego raczej nie ma na to wielu okazji.
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie, taka zamiana wniosłaby dużo dobrego.
    Już niedługo wakacje, będzie okazja :D

    OdpowiedzUsuń