niedziela, 28 maja 2017

Cisza


Nie lubię niezręcznej ciszy. Brr… Jest taka irytująca. Boli mnie, że sama ją w pewnym sensie zafundowałam.  


Niestety, chyba się lekko przeliczyłam. Pomysły na teksty są, zdjęcia też mogę odhaczyć, co innego czas na zgranie wszystkiego w spójną całość.
Nie mogę się doczekać, aż zacznie się tu więcej dziać. Hm, nie wiem czy słowo „więcej” jest odpowiednie, aktualnie nie dzieje się tu nic… ale! To nie znaczy, że nic z tym nie zrobię.


Jeśli trafiłeś tutaj przybyszu i zastanawiasz się dlaczego od dosyć dawna brak nowości poczekaj do
połowy czerwca, proszę o cierpliwość.

W głowie gra mi już kilka zmian, które na pewno zostaną zrealizowane – będzie więcej sztuki,
suchych żartów, zdjęć, muzyki, klasyki , kultury  - wszystkiego oczywiście nie zdradzę. Mam też cichą nadzieję, że uda mi się przemycić trochę inspiracji.

Jeśli wyrazisz w jakikolwiek sposób obecność na blogu, będzie mi bardzo miło.  Ogromnie to doceniam.


Ten uroczy kolega zgodził się popilnować stronę pod moją nieobecność ↓



Do zobaczenia i wakacji!

Pozdrawiam s.b.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz