„Felieton
to forma dla dojrzałych, doświadczonych w pisaniu ludzi. Lepiej wybierz sobie
inną” – przeczytałam podczas luźnego przeglądania Internetu. Mimo, że wypowiedź
nie była skierowana bezpośrednio do mnie, poczułam się jako jej odbiorca. Nie
mogłam zostawić tego obojętnie.
Wiecie kto jest dla mnie największą inspiracją? Drugi człowiek. Kiedy w głowie brakuje pomysłów wystarczy iść na spacer, włączyć Internet, a najprościej – wyjrzeć przez okno. Choć ostatnia propozycja przeznaczona jest dla mieszczuchów, mieszkanie poza miastem przynosi też wiele korzyści: lasy, łąki, kwiaty, spokój i cisza… Mm, rozmarzyłam się. Opuśćmy jednak tą sielankę, skupmy się na ludziach. Istoty łączące sprzeczności, liczne kontrasty oraz dysonanse w jednym ciele. Żaden z nich nie jest taki sam, choć często wykazują podobne zachowania i reakcje. Ich obserwacje są bardzo ciekawe.
Wiecie kto jest dla mnie największą inspiracją? Drugi człowiek. Kiedy w głowie brakuje pomysłów wystarczy iść na spacer, włączyć Internet, a najprościej – wyjrzeć przez okno. Choć ostatnia propozycja przeznaczona jest dla mieszczuchów, mieszkanie poza miastem przynosi też wiele korzyści: lasy, łąki, kwiaty, spokój i cisza… Mm, rozmarzyłam się. Opuśćmy jednak tą sielankę, skupmy się na ludziach. Istoty łączące sprzeczności, liczne kontrasty oraz dysonanse w jednym ciele. Żaden z nich nie jest taki sam, choć często wykazują podobne zachowania i reakcje. Ich obserwacje są bardzo ciekawe.
Poczułam przez chwilę podświadome nawiązanie do motywu „moherowych beretów”, ale to zdecydowanie wyższy level. Bardzo lubię spędzać czas ze starszymi osobami. Niestety zauważyłam, że wyłaniają się spośród nich wybitne persony z wyjątkowymi zdolnościami do krytykowania
i oceniania co/kogo popadnie. Takim to nawet nie jest potrzebny
popcorn. Zajmują swoją stałą pozycję, ewentualnie łączą się w grupy i podają
swojej „w pełni obiektywnej” ocenie całe otoczenie. Z drugiej strony, istoty o
tak wysokim poziomie obserwacji mogłyby dostać specjalną pracę
w sklepach. Zza przyciemnionej szyby, siedząc w wygodnym fotelu, sprawnie monitorowałyby cały sklepowy teren. Gwarantuję, że ilość kradzieży zmalałaby do minimum.
„Polska cebula”. Kiedy pierwszy raz usłyszałam to określenie wybuchłam śmiechem. Będąc idealistką wydawało mi się mocno przerysowane. Jednak im dużej kroczę przez życie znajduję coraz więcej przykładów i sytuacji, które śmiało mogłabym krótko skomentować
– cebulactwo. w sklepach. Zza przyciemnionej szyby, siedząc w wygodnym fotelu, sprawnie monitorowałyby cały sklepowy teren. Gwarantuję, że ilość kradzieży zmalałaby do minimum.
„Polska cebula”. Kiedy pierwszy raz usłyszałam to określenie wybuchłam śmiechem. Będąc idealistką wydawało mi się mocno przerysowane. Jednak im dużej kroczę przez życie znajduję coraz więcej przykładów i sytuacji, które śmiało mogłabym krótko skomentować
z Polską na pewno jego odpowiedzią nie będzie cebula. Może tok rozumowania był taki, że rozbijając to słowo - cebu-laczek otrzymamy „laczka”. Laczek jest bliskim kuzynem sandała,
a mówiąc „sandał” każdemu przed oczami pojawi się but w jakże stylowym zestawieniu ze skarpetką. Chcąc nie chcąc to już bardziej polaka
przywodzi na myśl. „Cebu” jest filipińską wyspą. „Cebulak” ciągle narzeka, jest
niezadowolony, szuka nowych celów. Może najzwyczajniej potrzebuje odpoczynku?
Na pewno nie w państwie, na które już nie może patrzeć. Jego celem staną się
odległe Filipiny. Czyli… mianem „cebulaka” określamy narodowościowego hejtera,
który czeka na wakacje. Od razu jaśniej.
Trochę odbiegłam od głównego tematu, do którego podjęcia zachęcił mnie pewien anonimowy komentator na jednym z internetowych forów. Pisanie to rodzaj sztuki, która daje nam ogromną dowolność. Oczywiście są formy, których zasad należy się trzymać, jeżeli podejmiemy się napisania konkretnie jednej z nich. Skąd mamy czerpać doświadczenie i umiejętności kiedy zabrania się próbowania, z uwagi na wiek lub inny mało przekonujący argument? Czekając, aż przyjdą same możemy się nie doczekać. Kreatywność, otwartość – to wartości, które powinny towarzyszyć każdemu twórcy. Nie należy ich ograniczać tym bardziej dyskryminować. Pewnie, decydując się na podpięcie swojej twórczości do określonej kategorii musimy załączyć jej elementy. Błędne jest poddawać się im całkowicie. Mają naprowadzić, wyciągnąć to co ważne. Nie zdominować autora, który z obawy przed wykroczeniem poza przyjęte normy wypisze suche fakty, krótko je podsumowując. Nie o to w tym chodzi.
Trochę odbiegłam od głównego tematu, do którego podjęcia zachęcił mnie pewien anonimowy komentator na jednym z internetowych forów. Pisanie to rodzaj sztuki, która daje nam ogromną dowolność. Oczywiście są formy, których zasad należy się trzymać, jeżeli podejmiemy się napisania konkretnie jednej z nich. Skąd mamy czerpać doświadczenie i umiejętności kiedy zabrania się próbowania, z uwagi na wiek lub inny mało przekonujący argument? Czekając, aż przyjdą same możemy się nie doczekać. Kreatywność, otwartość – to wartości, które powinny towarzyszyć każdemu twórcy. Nie należy ich ograniczać tym bardziej dyskryminować. Pewnie, decydując się na podpięcie swojej twórczości do określonej kategorii musimy załączyć jej elementy. Błędne jest poddawać się im całkowicie. Mają naprowadzić, wyciągnąć to co ważne. Nie zdominować autora, który z obawy przed wykroczeniem poza przyjęte normy wypisze suche fakty, krótko je podsumowując. Nie o to w tym chodzi.
Dziękuję
autorowi tego komentarza. Skłonił mnie do napisania tekstu. Dzięki niemu
zrozumiałam
także kim jest popularny „cebulaczek”. Zalecałabym jedynie trochę
więcej luzu i zrozumienia. Doświadczenie bardzo się przydaje, pamiętajmy tylko, że sami
mieliśmy swoje początki. Podcinanie komuś skrzydeł nie zasponsoruje
wymarzonych wakacji, a może trwale odbić się na czyjejś psychice. Wniosek? Ilość
stworzonych utworów nie mówi o dojrzałości, ani doświadczeniu. Ich jakość już
tak. Próbuj, nic nie stracisz, a możesz zyskać.
Pozdrawiam, s.b.
Podoba mi sie 😊 Pani E.
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo :)))
OdpowiedzUsuń